Wycena transportu drogowego — jak wycenić fracht
Wycena decyduje, czy zlecenie zarobi, czy dołożysz z własnej kieszeni. Powtarzalny proces: od kosztu trasy, przez puste kilometry i marżę, po stawkę rynkową.

Wycena transportu drogowego to moment, w którym przewoźnik zarabia albo traci — zanim koła w ogóle się obrócą. Stawka wzięta „z głowy" czasem trafi, ale prędzej czy później któreś zlecenie okaże się wożeniem pod kreską, bo nikt nie doliczył myta na nowym odcinku albo diet kierowcy przez trzy kraje.
Dobra wiadomość: wycena to nie wróżenie. To powtarzalny proces, który można policzyć raz, a potem tylko podstawiać dane.
Dwa sposoby wyceny — i dlaczego jeden przegrywa
Wycena „od rynku" — patrzysz, ile płacą za podobną trasę, i tyle bierzesz. Szybkie, ale ślepe: nie wiesz, czy ta stawka pokrywa Twoje koszty, bo Twoje paliwo, leasing i trasa są inne niż konkurenta.
Wycena „od kosztu" — liczysz, ile realnie kosztuje Cię ta trasa, dokładasz marżę, a stawkę rynkową traktujesz jako sprawdzian. Wolniejsze na start, ale to jedyna metoda, która gwarantuje, że nie wozisz pod kreską.
Reszta artykułu jest o tym drugim — bo tylko on się skaluje.
Krok 1: policz realny koszt trasy
Na koszt trasy składają się cztery rzeczy:
- Paliwo — spalanie × dystans × cena, ale uczciwie: z pustym dojazdem i wyższym spalaniem na pełnym zestawie.
- Myto — naliczane osobno dla każdego kraju, często zależne od klasy emisji. Trasa przez kilka państw to suma odcinków, nie „jedno myto".
- Koszt kierowcy — diety i płaca minimalna kraju oddelegowania (Pakiet Mobilności) potrafią być drugą pozycją zaraz po paliwie. To liczone per kraj, nie ryczałtem — rozpisaliśmy to w osobnym wpisie: diety kierowców i Pakiet Mobilności.
- Koszty stałe pojazdu — leasing, ubezpieczenia, serwis, opony, przeglądy — rozbite na kilometr.
Jak rozbić to do końca na konkretną stawkę za kilometr, pokazujemy tu: ile kosztuje kilometr ciężarówki.
Krok 2: doklej puste kilometry
Najczęściej pomijana pozycja. Kilometry dojazdu po ładunek i powrotu na pusto kosztują tyle samo paliwa i czasu, a nie ma za nie przychodu — więc muszą wejść w stawkę ładownego odcinka. Im więcej pustych przebiegów, tym wyższy realny koszt każdego płatnego kilometra. Jak je ograniczać, pisaliśmy tu: puste kursy — jak je zmniejszyć.
Krok 3: od kosztu do ceny — marża
Koszt to dopiero próg, poniżej którego nie schodzisz. Cena = koszt + marża, a marża to nie „ile się uda", tylko świadoma decyzja: pokrywa ryzyko (postoje, kursy walut, opóźnione płatności) i ma zostawić zysk. Lepiej trzymać stałą politykę marży niż negocjować ją od zera przy każdym telefonie.
Krok 4: zderz ze stawką rynkową
Teraz — i dopiero teraz — patrzysz na rynek. Twoja wyliczona cena jest powyżej rynkowej? Wiesz, ile możesz zejść i gdzie jest Twoja granica. Poniżej? Świetnie, masz przewagę albo przestrzeń na wyższą marżę. Różnica jest taka, że negocjujesz, znając swoje dno — a nie zgadujesz.
Jak zrobić to w pięć minut
Rozpisanie tego w arkuszu działa raz — problem zaczyna się przy dwudziestej wycenie w tygodniu, gdy trzeba aktualizować stawki myta, diet i cen paliwa. Dlatego warto, żeby liczył to system: podajesz trasę i ładunek, a wycena sama rozbija się na paliwo, myto per kraj, koszt kierowcy i puste kilometry — i pokazuje marżę, zanim klepniesz zlecenie.
Dokładnie to robi kalkulator w RoadTMS. Wpisz swoją trasę i zobacz pełną wycenę:
Artykuł ma charakter informacyjny. Konkretne stawki myta, diet i płacy minimalnej zmieniają się — przy wycenach opieraj się na aktualnych danych.
Spróbuj RoadTMS przez 14 dni
Bez karty kredytowej, bez zobowiązań. Wgrywasz dane, sprawdzasz czy działa u ciebie.